Ciemna materia i energia

Ciemna materia

Współczesna kosmologia zakłada, że około 27% zawartości Wszechświata stanowi tzw. ciemna materia – substancja, której nigdy nie zaobserwowaliśmy bezpośrednio, a której istnienie wnioskujemy na podstawie efektów grawitacyjnych. Problem w tym, że żaden eksperyment nie potwierdził jej realności. W Teorii Struktury Bytu nie ma potrzeby wprowadzania ciemnej materii jako nowego bytu. To, co interpretujemy jako jej działanie, jest skutkiem spiralnej geometrii. Nie istnieją nowe, ukryte substancje-istnieje jedynie globalna geometria spiralnej formy. Jej oddziaływanie jest błędnie interpretowane jako brakujaca materia czy energia. Galaktyki i gromady galaktyk poruszają się zgodnie z gradientami globalnej formy Ψ. Dodatkowy efekt przyciągania jest skutkiem naprężenia struktury próżni, a nie dowodem na istnienie niewidzialnej substancji. W tym sensie ciemna materia jest projekcją globalnej formy Ψ na lokalny ruch – przejawem większej całości, której widzimy tylko fragment.

Ciemna energia

Jeszcze większą zagadką jest ciemna energia, której przypisuje się aż 68% zawartości Wszechświata. Jej zadaniem w standardowym modelu jest tłumaczenie przyspieszonej ekspansji kosmosu. Jednak nikt nie potrafi powiedzieć, czym ona właściwie jest. TSB interpretuje to prościej: przyspieszenie ekspansji nie jest wynikiem działania nieznanej energii, lecz naturalną fazą spiralnego cyklu. Jesteśmy w okresie rozprężania – wydechu kosmosu – i to właśnie geometryczny rytm odpowiada za obserwowane zjawiska. Włókna i struktury wielkoskalowe Wszechświata są ramionami kosmicznej spirali. Galaktyki układają się wzdłuż nich, bo tam przebiega rezonans formy Ψ. Pustki są miejscami, gdzie spiralna organizacja jest najsłabsza. To dowód, że porządek, który widzimy, nie potrzebuje ciemnej energii jako osobnego składnika – wystarczy uznać spiralny oddech kosmosu.